Miłość i... minecraft

Pamiętacie post o inspiracjach czerpanych z gier wideo, w którym prym wiodły legginsy o patternie Tetris'owych klocków? Dzisiaj trafiłam na tak rzetelnie wykonany koncept, który z każdym zdjęciem utwierdzał mnie, że można taki trend wykorzystać nawet do ekstremalnych sytuacji.
Ślub. Jakie macie pierwsze obrazy przed oczami? Mogłabym się założyć, że nie wybija spośród nich nic, hmh, zdumiewającego. Mieliśmy już falę ślubów w stylu vintage czy też na charakter "Alicji w Krainie Czarów", który równie szybko zgasł jak wybuchł z ogromnym blaskiem. W gruncie rzeczy nie jestem za usilnym upychaniem odgórnego tematu. Stylizowane imprezy kojarzą mi się z teatrem, czymś sztucznym. Jedynie, że dana stylistyka w sposób oczywisty pasuje do organizatorów. Wtedy też wszystko ma swoje uzasadnione podłoże. Tak też było i w przypadku tej dwójki:





Historię miłości, jak z poniższych zdjęć zauważyć można, zawdzięczają grze Minecraft. Brzmi niedorzecznie być może na pierwszą myśl, jednak stworzyło to piękniejszą historię miłości, niż niejedna dyskotekowa znajomość. Matt oświadczył się Asi przed 5,000 osób na MineCon, pierwszym zjeździe Minecraft w Las Vegas. Postanowili wykorzystać to, co ich połączyło, jako ślubny temat. Nie sposób wyliczyć ile osób zajęło się tworzeniem tego dnia, od profesjonalnych artystów, którzy zajęli się produkcją specjalnej linii napojów pasujących do całokształtu, na przyjaciołach i samej Młodej Parze, szkicujących, wycinających, klejących, malujących dodatkowe dekoracje, skończywszy.
Efekt jest piorunujący. Jestem zdumiona, że z Minecrafta (którego widziałam parę razy za ramieniem najmłodszego brata mojego faceta) można wyciągnąć tak cudowną stylistykę. Pierwszym co mnie ujęło to kolory. Kwiaty + krawat przeplecione z radością tych dwojga ludzi zachwycają...



 
 
 
 
 
 
 


A czy Wy chciałybyście/chcielibyście mieć ślub stylizowany na jakiś temat?











Leave reply

Back to Top