Uptightso

Ponowne problemy techniczne odcięły mnie od postowania na pół tygodnia. W tym czasie bardzo dużo myślałam o marce Uptightso, która to do góry nogami przekręciła moje dotychczasowe poglądy na temat... legginsów. Pamiętacie jeszcze epokę legginsów, kiedy na ulicach budziły nasze zdegustowanie dziewczyny w krótkich topach i prześwitującą pod legginsami bielizną? Cóż, we mnie to oburzenie pozostało nawet, kiedy zaczęły się pojawiać coraz porządniejsze twory z amerykańską flagą czy wreszcie galaxy (wiem, uparłam się na galaxy zawzięcie...). Trochę czasu poświęciłam na dyskusję ze swoim facetem (czasami wydaje mi się, że to on w tym związku jest większym wizjonerem niż ja) by wytłumaczyć mu, że marka, którą dzisiaj mam przyjemność Wam zaprezentować wnosi coś zupełnie nowego.
Po pierwsze: jest to handmade. Kiedy tylko zobaczycie poniższe wzory jak i wykorzystanie ich powinniście już zrozumieć mój zachwyt.
Po drugie: marka. To nie bazarkowe legginsy. Ponad 250zł za sztukę. To już jak dosyć przyzwoite jeansy, sami przyznacie.
Po trzecie: patterny! Naprawdę miałam trudność z wyborem modeli pokazowych do bloga... Uwielbiam je wszystkie i to, co ze sobą niosą.

Musi się tym wszystkim zajmować bardzo kreatywna osoba, bardzo bym sobie ceniła gdyby z tymi cudnymi patternami robiła coś więcej niż tylko legginsy, no ale, nie można mieć wszystkiego...



















 








 

 







 
 




 

Leave reply

Back to Top