lutego 2013

Viva carnival!

W Rio trwa trzeci dzień karnawału. Od zawsze był on dla mnie inspiracją na wielu płaszczyznach. Rozgrzewająca ciało muzyka, gorączkowe tańce no i wspaniale zbudowane tancerki, jako motywacja do ćwiczeń. : )

Oprócz tego jest jeszcze coś. Owo "coś" to najważniejszy składnik szalonego karnawału. Otóż nie ma drugiego, tak bogatego we wszystkie kolory miejsca na Ziemi, jak Rio podczas pięciu dni przed Środą Popielcową. Specjalnie na tę okazję są przygotowywane niezwykłe, często wyuzdane, kostiumy. Niejednokrotnie wykonanie pojedynczego stroju zajmuje sporo czasu, zwłaszcza, jeżeli dany projekt składa się z niemal samych kamieni. Zdecydowana jednak większość to... malunki na nagim ciele tancerek (!), czego widzowie oddaleni od nich, nie są w stanie dojrzeć. Jakakolwiek by to nie była technika, za każdym razem są one dokładnie dopracowane by przykuwać uwagę i "współpracować" z ciałem tancerki w ruchu. Poniżej przedstawiam Wam jedne z najlepszych kostiumów, które w tym roku pojawiły się na ulicach de Janeiro.

Kto jeszcze uwielbia karnawał prosto z Rio?



Barwnego tygodnia, MS


 
 
 

Back to Top